Nowy film Netflix ma na celu ulepszenie gatunku akcji F ilmów akcji z elementem zemsty wplecionym w treść były bardzo popularne w Hollywood w latach 70. i 80. Takie filmy zniknęły całkowicie od tego czasu, ale przestały grać tak ważną rolę i skupiają się na akcji. Przypominamy 7 kultowych thrillerów z lat 90 . Niedotknięta jeszcze tak mocno efektami komputerowymi ostatnia dekada XX wieku pozostawiła po sobie masę wybitnych dreszczowców i nakręconych w sugestywnym stylu historii o mrocznych zakamarkach ludzkiej natury. Kandydatów do tego zestawienia było co niemiara, zaś liczba miejsc ograniczona. Kino akcji karate z lat 80. channel101 4 sie 2014 22:28. Witam szukam filmu akcji-karate z lat 80 puszczany był w nocnym kinie w tvp rzecz się działa w hong-kongu na pewno. gromadka włamywaczy lub złodziejaszków miała zrobić jakiś skok pamiętam dwie sceny jedna to jak jeden z tej gromadki. wleciał na lince no zalóżmy ze puszczonej Top 14 - najlepsze filmy gangsterskie w historii kina. Przed wami lista czternastu najlepszych filmów gangsterskich w dziejach kina. Są to głównie zagraniczne produkcje, znalazło się jednak miejsce dla reprezentanta naszej rodzimej kinematografii . 1. trylogia "Ojciec chrzestny" (1972, 1974, 1990), reż. Współczesne komedie to wielkie nic w porównaniu do złotego okresu dla gatunku w latach 80. Wówczas dostaliśmy ogrom klasyków, które bawią do dzisiaj. Oto więc najlepsze komedie lat 80. Artykuł podzielony jest na strony. Filmy przełomowe, świetnie zrealizowane, a obecnie – w pełni zresztą zasłużenie – kultowe. Dały podwaliny pod jedno z najbardziej znanych filmowych uniwersów w całej historii kinematografii. Ukłony dla George’a Lucasa! Darth Vader, kultowy antagonista z trylogii, w akcji. E.T. / E.T. the Extra-Terrestrial (1982) Dzień dobry, Polecicie jakieś mniej znane filmy sensacyjne/akcji z lat 80 i 90? Klasyki typu "Szklana pułapka", "Zabójcza broń", "48 godzin" już oglądałem, ale może macie na podorędziu jakieś mniej znane tytuły, które warto zobaczyć? ;) Pozdrawiam! odpowiedz. Szeryf_filmweb w odpowiedzi na post: kmpt | 8 maj 2020 16:24. JEuCi. Z okazji premiery filmu "Niezniszczalni 3", stworzyłem (nieźle się przy tym bawiąc) drużynę składającą się z ostrych babek, które skopałyby tyłki każdemu filmowemu arcyłotrowi. Przy okazji na tyle się nakręciłem starymi filmami akcji z lat '80, że nie mogłem sobie odmówić, by zrobić ranking przedstawiający MOJE ULUBIONE produkcje z tamtego okresu. Uwaga - olbrzymia dawka nostalgii gwarantowana! Seria "Niezniszczalni" nie jest zła. Recenzję trzeciej części przeczytacie u jednego z kolegów-blogerów, który całość mocno chwali. Jednak nie oszukujmy się - i tak najlepsze są oryginalne akcyjniaki z lat '80. Zresztą, Co wam będę wiele pisał... Sprawdźcie tylko te oldschoolowe zwiastuny! Miejsce 10 - Policyjna opowieść (Jackie Chan) Za gówniarza wypożyczałem na masę wiele filmów rodem z Hongkongu, lecz tytułów już za nic w świecie nie pamiętam. Jednak "Policyjna opowieść" utkwiła mi w pamięci, bo zobaczyłem to potem kilka lat później w publicznej telewizji i zacząłem kojarzyć nazwisko Jackiego Chana. I co tu wiele mówić - jeśli miałbym wskazać jakiś film rodem z Azji, który odcisnął na mnie swoje piętno, to właśnie ten. Miejsce 9 - Nico (Steven Seageal) W tym rankingu musiał się znaleźć film, w którym zadebiutował Steven Seagal! Pamiętam, że mimo wielokrotnych seansów tego w paśmie Mega Hit na Polsacie bądź Super Kino na TVN (pewnie produkcja leciała w obu), nigdy nie mogłem się przekonać do tego aktora. Dopiero po latach odkryłem "kunszt" z jakim Seagal rozprawia się ze swoimi wrogami ;-) Miejsce 8 - Zaginiony w akcji (Chuck Norris) Chuck Norris, Wietam, oddział specjalny - trzeba coś dodawać? To jeden z tych tytułów, które wpasowywały się idealnie w kanon akcyjniaków z lat '80, gdzie trauma po wojnie w Wietnamie była rozwalana popkulturowym kiczem, zaś dzisiaj kultem. Zaś Chuck to nie Strażnik Teksasu, tylko Pułkownik James Braddock, ot co! Miejsce 7 - Ucieczka z Nowego Jorku (Kurt Russell) Ten film to esencja tego, co w latach '80 było dobre! Russell jako jeden z najlepszych badassów ever, niesamowita wizja mrocznej przyszłości i ten klimat (głównie za sprawą charakterystycznej muzyki tworzonej przez samego reżysera - Johna Carpentera) - obowiązkowe "must see". Co najbardziej mnie boli, odnoszę wrażenie, że wielu tego filmu nie widziało! Miejsce 6 - Komando (Arnold Schwarzenegger) Arni jako emerytowany członek oddziałów specjalnych wraca do walki po tym jak jego córka zostaje porwana. Fabuła? Jaka fabuła?! Tu chodzi tylko i wyłączni o prężenie muskułów oraz wielkie spluwy robiące jeszcze większą rozpierduchę! Najzabawniejsze z perspektywy czasu jest nazwisko głównego bohatera granego przez Schwarzeneggera - Matrix. Miejsce 5 - Rambo 2 (Sylvester Stallone) Pal licho pierwszą część filmu, w której John Rambo był cierpiący niczym dzisiejszy emo. Dwójka, w której główny bohater rusza do Wietnamu - to jest to! Żadne pitu-pitu, tylko czysta akcja wraz z rozwalaniem helikoptera z łuku! Słuszna Złota Malina! ;-) Miejsce 4 - Kobra (Sylvester Stallone) O ile dobrze pamiętam, to właśnie mój pierwszy film ze Stallonem w roli głównej. Ba - nie mogłem go zobaczyć w telewizji, bo rodziciele uznali, że jestem za mały, ale od czego ma się ciotki... Jedna z nich (gorące pozdrowienia!) nagrała film na kasecie video i w sekrecie mi pożyczyła, bym obejrzał, gdy miałem na później do szkoły. Dla mnie kult! Miejsce 3 - Szklana pułapka (Bruce Willis) Hit nad hitami - kto nie widział ten trąba! Już się szykuje na jakiś świąteczny seans (to chyba jeden z najczęściej puszczanych filmów w okresie bożonarodzeniowym - zaraz po serii "Kevin sam w..."). I właśnie podczas jednego z sylwestrów na początku lat '90 udało mi się całość obejrzeć. Gorzej było z dwójką, której przez wiele lat nie mogłem zobaczyć (ah Ci rodzice!), a musiałem słuchać od kumpli z klasy o co lepszych scenach... Miejsce 2 - KickBoxer (Jean-Claude Van Damme) Na podwórku każdy chłopak miał swojego ulubionego aktora z filmów akcji. Moim guru był wówczas Jean-Claude Van Damme, a to wszystko przez "KickBoxera". Pamiętam, że wówczas obiecywałem sobie, że będę trenował tak ciężko jak on, by zostać mistrzem sztuk walki. Cóż, te myśli wraz z wiekiem nieco uleciały z głowy ;-) Miejsce 1 - Predator (Schwarzenegger? Predator!) A to jeden z tych filmów, które znałem na pamięć, zanim je w ogóle obejrzałem. Przez późną porę emisji (za gówniarza nigdy nie dotrwałem, zawsze zasypiałem), fabułę opowiadał mi tata. Biedny, zawsze mu trułem i chciałem znać wszelkie szczegóły. Dopiero po wypożyczeniu kasety VHS z pobliskiej wypożyczalni, na spokojnie całość zobaczyłem. I do dzisiaj żałuje, że Predator ostatecznie został pokonany! To jeden z tych filmów, które regularnie oglądam do dzisiaj. *** A jakie są Wasze ulubione filmy akcji z lat '80? Co byście dorzucili do tej listy? Obserwuj mnie na Facebooku i Twiterze Wściekły byk Filmowa biografia Jake’a LaMotty (jedna z najlepszych ról Roberta De Niro). Był on jedną z kultowych postaci sceny sportowej, a dzięki filmowi Martina Scorsese dołączył do kultowych postaci kina. Jest on niczym siła natury, dzikie zwierze, tytułowy wściekły byk. Jego zachowania często wydają się pozbawione logiki, sensu, zdają się absurdalne, głupie, porywcze. Ale taki właśnie był Jake LaMotta. To stanowiło o jego wyjątkowym charakterze i charyzmie. To człowiek zdolny do wszystkiego, nieobliczalny, osiągający wszystko, czego zechce i to za wszelką cenę. Nie sposób go lubić. Ale nie da się być względem niego obojętnym. A to już zasługa roli De Niro oraz fenomenalnej reżyserii Scorsese, który dopracował do perfekcji niemalże każdy szczegół w każdym kadrze swego filmu. Wirtuozerskie i wbijające w fotel sceny walk na ringu należą do jednych z najlepszych w historii kina. Powrót do przyszłości Jeśli miałbym wybrać film, który zdefiniował lata 80. oraz to, jak je dziś postrzegamy, to bez zawahania wskazałbym na "Powrót do przyszłości". To jeden z trzech filmów, które sprawiły, że pokochałem kino, jako ekspresję, która jest w stanie przenieść odbiorcę do kompletnie innego świata. Robert Zemeckis i Steven Spielberg (jako producent) dali światu jedną z najwspanialszych przygód, jakie widziało kino. Marzenia o podróżach w czasie towarzyszą nam nie od dziś. Twórcy filmu nie podeszli do nich na poważnie, ale z lekkością, finezją, fantazją i przymrużeniem oka stworzyli blockbustera idealnego. Precyzyjnie skonstruowanego, pełnego ciepła, humoru i brawurowej zabawy. Ran Ostatnie wielkie dokonanie Akiry Kurosawy. Oglądając "Ran" żałuję, że mistrz nie urodził się kilka dekad później, bo ciekawi mnie, jak dzisiaj wyglądałby jego filmy. "Ran", mający ponad 30 lat, jest zachwycająco piękny. Niewiele znam filmów, które by mnie tak oczarowały wizualnie i porwały do swego świata. Feeria barw, wspaniałe kostiumy, scenografia oraz przede wszystkim genialne wyczucie logistyczne sprawiły, że Kurosawa nawet z wielkich, pełnych rozmachu bitew potrafił wydobyć artystyczne obrazy, pełne brawury, symetrii oraz formalnej to było przemyślane do ostatniej sekundy. Kurosawa planował i przygotowywał "Ran" przez 10 lat (!). Same kostiumy do filmu szyto przez 2 lata. Tego typu produkcyjnego ogromu nie zastąpią nawet najlepsze efekty specjalne i to widać gołym okiem. Kto jeszcze nie widział, niech koniecznie nadrobi zaległość. Amadeusz Pisałem we wstępie, że lata 80. w kinie nie należały do najlepszych pod względem artystycznym. Oczywiście podtrzymuje to zdanie, jest jednak kilka wyjątków, które zdają się zaprzeczać tej tezie. Do takich należy arcydzieło Milosa Formana "Amadeusz". To przede wszystkim opowieść o psychologicznej bitwie wybitnego muzyka Antonio Salieriego oraz Wolfganga Amadeusza Mozarta. Pierwszy na swój talent pracował całe życie. Drugi został nim obdarzony przez los/ Mozart-Salieri zawsze przypominała mi duet Tom-Jerry, w którym to pozornie niewinna mysz tak naprawdę była czarnym charakterem, a bogu ducha winny kot Tom chciał mieć święty spokój. Podobnie Salieri, chciał być uznany za geniusza – pracował na to całe życie, które przez to pełne było wyrzeczeń. Ale los postawił mu na drodze Mozarta, który geniuszem się po prostu urodził, a w dodatku był chamem, hulaką, bawidamkiem i na dobrą sprawę nie zasłużył sobie na swoją Amadeusz to prawdziwa uczta. F. Murray Abraham jako Salieri oraz Tom Hulce jako Amadeusz tworzą tu naprawdę popisowe kreacje. Dołóżmy do tego wspaniałe kostiumy, fenomenalne sekwencje koncertów granych przez Mozarta i wybitną reżyserię, a dostaniemy jeden z najlepszych filmów w historii kina. Rób co należy Choć czasy świetności Spike’a Lee dawno już minęły, to należy pamiętać, że jego początki były znakomite. "Rób co należy" to jego szczytowe osiągnięcie i jeden z najlepszych filmów, jakie widziałem. Lee był w latach 80. jednym z nielicznych autorów w kinie amerykańskim, który miał swój własny język filmowy. Pełen kolorów, oparty na kapitalnym, teledyskowym montażu, nietypowych ujęciach, wirtuozersko nakręconych sekwencjach, zanurzony w poetyce i slangu afroamerykańskich wielkomiejskich gett. Całość oplata hip-hopowy soundtrack, który odegrał niemałą rolę w promocji tej muzyki i jej drodze do "Rób co należy" to nie tylko brawurowa zabawa z formą i stylistyczna popisówka – to także ważny i dający do myślenia głos krytyki pod adresem społeczności afroamerykańskiej, którą toczy rasizm i uprzedzenia, niewiele gorsze niż w przypadku białych Amerykanów. Lee jest tu absolutnie bezkompromisowy. Pokazuje rzeczy niewygodne, uderza pięścią w stół, pobudza do dyskusji, prowokuje. Ale nie robi tego w krzykliwy sposób. Lśnienie Stanley Kubrick nie ma zbyt wielu filmów w swoim artystycznym CV, ale za to może się poszczycić arcydziełami niemalże w każdym gatunku. Po czarnej komedii, kinie wojennym, groteskowej symfonii na cześć przemocy, mistrzowskim science-fiction, kryminałach i filmie kostiumowym przyszła kolej na horror. I po raz kolejny przyszło nam oglądać obraz bliski dziś nie wiem, dlaczego Stephen King, autor literackiego pierwowzoru "Lśnienia", nie lubi tego filmu. Sama tylko warstwa wizualna to objaw geniuszu Kubricka. Sekwencja, w której kamera podąża za małym Dannym jadącym na rowerku, scena z bliźniaczkami czy potop krwi zostają w głowie widza na zawsze. Nie bez powodu przeszły do historii kina. Podobnie jak iście szaleńcza rola Jacka Nicholsona. Mało która w jego karierze tak do niego pasowała i wykorzystywała w pełni jego mimikę i fizjonomię. Sok z żuka Lata 80. wydały rekordową liczbę kultowych postaci, ale żadna nie zafascynowała mnie tak, jak Beetlejuice. Brawurowo grany przez Michaela Keatona w szczytowej fazie jego kariery. To bodaj pierwszy antybohater, jakiego poznałem. Tyleż samo groźny i niepokojący, co zabawny, groteskowy i makabryczny. Tak samo zresztą jak sam film. "Sok z żuka" to jedno z pierwszych dzieł Tima Burtona, które przyczyniło się do odrodzenia kina autorskiego na przełomie lat 80. i 90. Tego typu ekstrawagancja i szalone pomysły kostiumowe i scenograficzne znane były wcześniej tylko miłośnikom awangardowego, artystycznego kina niszowego. Burton wprowadził tę wolność wyobraźni, mroczne, gotyckie motywy na hollywoodzkie salony. Przy okazji opowiadając świetnie napisaną historię o miłości, dojrzewaniu, życiu i śmierci. Grobowiec świetlików Prawdopodobnie najsmutniejszy film, jaki w życiu widziałem. I do tego jeden z najbardziej poruszających anty-wojennych portretów w historii kina. Losy dwojga rodzeństwa, nastoletniego Seity i jego małej siostrzyczki Setsuke, którym przyszło żyć w momencie horroru II wojny światowej. Obserwujemy więc ich proste życie, którego tłem jest koszmar i czyhająca tuż za plecami śmierć. Ale Seito robi wszystko, co może, by uchronić siostrę przed tymi potwornościami i sprawić, by mogła cieszyć się forma tylko pomogła w realizacji artystycznej wizji twórców, nadając tej tragicznej opowieści bardziej poetyckiego i pozbawionego dosłowności wymiaru. W efekcie powstało filmowe requiem na cześć ofiar wojny, które można uznać za arcydzieło, nie tylko animacji, ale filmu w ogóle. Indiana Jones: Poszukiwacze zaginionej arki Steven Spielberg ma na swoim koncie kilka filmów, które stanowiły punkt zwrotny w rozwoju kina popularnego. Pierwsza odsłona serii Indiana Jones z pewnością się do nich zalicza. Choć tak naprawdę Spielberg wcale nie stworzył niczego nowego - przeniósł jedynie motyw przygody i poszukiwaczy artefaktów z porannego pasma weekendowego z amerykańskiej telewizji z lat 50. i przełożył na język nowoczesnego jako że Spielberg nie tylko jest mistrzem w opowiadaniu obrazem, ale też jak żaden inny reżyser rozumie i wie, jakie są oczekiwania widowni, to "Poszukiwacze zaginionej arki" z miejsca trafiły do podręczników rozrywki. To przykład filmu, w którym wszystko zagrało. Scenariusz jest pełen wartkiej akcji, humoru i ciekawych pomysłów. Wspaniała reżyseria. Niezapomniany motyw muzyczny Johna Williamsa. No i tytułowy bohater, grany przez największego szczęściarza Hollywood, czyli Harrisona Forda. Moja lewa stopa Jeden z najpiękniejszych, choć smutnych, filmów, jakie widziałem. Poruszająca biografia Christy’ego Browna, który urodził się z porażeniem mózgowym, w skutek którego był w stanie poruszać tylko lewą stopą, dosłownie miażdży emocjonalnie. Reżyser Jim Sheridan wcale nie potrzebował nadmiaru środków, nie epatował melodramatyzmem ani innymi tanimi chwytami – wystarczył mu prosty scenariusz oraz Daniel Day-Lewis w roli głównej. Wówczas jeszcze względnie nieznany (to jeden z jego pierwszych filmów). Po premierze natomiast z miejsca znalazł się w gronie największych artystów swego jego zaangażowania w rolę pod samym tylko względem fizycznym robi potężne wrażenie. Day Lewis nauczył się sam funkcjonować poruszając tylko lewą stopą. Nawet swój sposób mówienia dostosował do tego w jaki sposób paraliż mógł na niego wpłynąć. To bez wątpienia jedna z najlepszych kreacji aktorskich w historii kina. W dodatku podkreślająca siłę marzeń oraz potęgę ludzkiego ducha, który nawet mimo ograniczeń jest w stanie spełniać swoje marzenia i przezwyciężyć przeciwności losu. Wprawdzie " nie należy do mojego Top 5 filmów Stevena Spielberga, ale nie sposób zaprzeczyć jego wielkości. To piękna i formalnie spełniona opowieść o dojrzewaniu i przyjaźni. Spielberg zawarł tu wszystkie cechy swojej twórczości w idealnych proporcjach. Mamy więc elementy fantastyczne, małe miasteczko i tamtejsze dzieciaki oraz ich świat zabaw, lęków i " pokazał też bardziej ludzkie oblicze kosmity. W jego wersji nie zagraża on Ziemi - to bezbronne, delikatne stworzenie, które tęskni za swoim domem. " wzrusza i wychowuje kolejne już pokolenie widzów, dając nam wspaniałą lekcję tolerancji, afirmacji ważne, w " motyw kosmity stanowi barwne tło dla kameralnego dramatu. W jego centrum mamy chłopca, któremu przyszło doświadczyć rozwodu rodziców. Jego przyjaźń z można więc traktować jako metaforę radzenia sobie z kryzysem w rodzinie. I jest to jedna z najpiękniejszych metafor wszech czasów. Radzieckie filmy akcji były jednym z najpopularniejszych gatunków filmowych tamtych lat. Nie były kręcone często, ale każde pojawienie się na ekranie stało się wydarzeniem. Wielu znanych aktorów brało udział w kręceniu takich filmów z przyjemnością: Nikolay Eremenko Jr., Vladimir Vysotsky, Boris Galkin, Alexey Serebryakov, Anatolij Kuznetsov i inni. Najlepsi radzieccy bojówkarze zgromadzili w kinach ogromną liczbę widzów. Trudności z klasyfikacją W kinie tamtych lat nie było koncepcji takiego gatunku jak film akcji. Może to być obraz akcji lub przygody. Zakres tematów był szeroki: podróże, historia wydarzeń historycznych, walka z "wrogami państwa" - szpiedzy, szkodniki i inne. Filmy akcji z lat 60 Radzieccy bojownicy tamtych lat reprezentowani są przez kilka interesujących obrazów. The Elusive Avengers (1966) Nastoletni bohaterowie tego fascynującego radzieckiego filmu akcji przygodowej walczyli w czasie wojny secesyjnej na Ukrainie przeciwko białym strażnikom i bandytom wszystkich pask. Film i jego sequele odniosły spektakularny sukces wśród publiczności. Dziś jest na liście najlepszych obrazów domowych. Dangerous Tours (1969) To dość nietypowy film historyczny, przygodowy i muzyczny. Ale można go z powodzeniem nazwać wojownikiem, ponieważ istnieje wiele fascynujących scen konfrontacji między bohaterami i niebezpiecznymi wrogami. Główną rolę w filmie grał Władimir Wysocki. Radzieckie filmy akcji z lat 70 W tym okresie powstało wiele zdjęć, które znajdują się na liście najlepszych filmów akcji. "Białe słońce pustyni" (1970) Jeden z najlepszych filmów kina radzieckiego. Jej bohaterowie są do tej pory kochani przez publiczność, a repliki postaci są zdemontowane w cytaty. Żołnierz Armii Czerwonej Sukhov wraca do domu po wielu latach Wojna domowa Jego droga leży na pustyni, gdzie ratuje lokalnego mieszkańca Saeed. Dowódca oddziału Armii Czerwonej, którego spotkał, powierza mu harem z Basmach Abdullahem. Sukhov nie może pozostawić bezbronnych kobiet i jest wciągany w lokalne problemy. "W strefie szczególnej uwagi" (1977) Dzisiejszych bojowników radzieckich nie można sobie wyobrazić bez tego obrazu, w którym wspaniały duet składał się z dwóch wspaniałych aktorów: Mihaia Volontira i Borisa Galkina. To nie jest tylko film akcji, ale obraz prawdziwej silnej męskiej przyjaźni, honoru i obowiązku. Film dzisiaj, po ponad 30 latach, wygląda za jednym zamachem. W centrum fabuły tego ekscytującego filmu akcji - konfrontacja w ćwiczeniach dwóch drużyn spadochroniarzy. "Piraci XX wieku" (1979) Najlepsze radzieckie filmy akcji reprezentowany przez ten popularny i sławny obraz. Główną rolę w filmie odegrał znakomicie Nikolai Eremenko Jr. Zgodnie z fabułą obrazu, piraci atakują radziecki statek transportujący przesyłkę opium. Wiążą członków załogi, zamkną ich w kabinach i położy ładunki wybuchowe w ładowni statku. Siergiej, mechanik okrętowy, zostaje uwolniony od kajdan i pomaga swoim towarzyszom uciec na łodzi. Komornik na najbliższy brzeg, radzieccy marynarze znajdują w zatoce znany im statek piratów. Najlepsze radzieckie filmy akcji z lat 80 Pierwsze miejsce na liście najpopularniejszych filmów tego okresu zajmuje film " Zimne lato Pięćdziesiątej Trzecie " (1987). Film opowiada o jednym z trudnych wydarzeń z przeszłości kraju - amnestii związanej z Śmierć Stalina w 1953. Dwóch więźniów politycznych musiało zaangażować się w nierówną walkę z przestępcami, którzy otrzymali wolność. Praca na tym zdjęciu jest ostatnią rolą wybitnego aktora Anatolija Papanowa. The Criminal Quartet (1989) Film powstał na styku dwóch epok: sowieckiej i rosyjskiej. Radzieccy bojownicy zaczęli wypierać hollywoodzkie filmy pokazywane w salonach wideo. W tych warunkach trudno było przejść przez sowieckie malowidła, ale Kwartet Karny odniósł sukces. Opowieść o czwórce dzieci z sierocińca, którzy przyjaźnią się od ponad 25 lat i którzy pomagają sobie nawzajem w najtrudniejszych sytuacjach, znalazła odpowiedź publiczności. Obraz podobał się przede wszystkim tym, że ekrany były żywymi bohaterami, a nie macho czy superfighterami. Normalni, prawdziwi ludzie, z własnymi złymi uczynkami i błędami, ale bez myślenia, ryzykując, gdy stawką jest życie najlepszego przyjaciela dziecka. "The Return Move" (1981) Kontynuacja popularnego filmu akcji "W strefie szczególnej uwagi". Widzowie ponownie zobaczyli w filmie ulubionych bohaterów Borisa Galkina i Mihai Volontira. W centrum akcji - znowu nauki, czas lądowania i marines. Radzieckie filmy akcji, stworzone z wielką wprawą, nie straciły na aktualności i dziś są nadal uwielbiane przez publiczność.